logowanie rejestracja

Podwórko

opis grupy: Miejsce naszego dzieciństwa oraz beztroskich czasów ;-)
założyciel grupy: Adrian Niemira
kategoria grupy: Miejsca
liczba członków: 40
Dołącz do grupy

Osiedlowe zabawy (24)

gry "hazardowe" :)
srulki - rzucanie monet kto nakryl jakaś już leżąca na ziemi zbierał wszystkie potem podrzut w góre ile złapał to jego.
ścianki - rzucanie monet z pewnej odległości do ściany czyja bliżej wygrywal
sportowe:
palant - podobny do tego z piłką tylko że grało się kijem długim (palant)i krótkim (kiczka),głównie polegalo na obronie koła
szajba - (dachówki miały krótki żywot) :))
no i oczywiście proca ( i ta z gumką i ta z rzemyka )skoblówka już opisana wyzej.
w chowanego, wyscig pokoju (kapsle)
skakanka długa (grupowa) krótka (solowa)klasy,guma (raczej dla dziewczat) ale wlasnie ze wzgledu na dziewczęta i myśmy podskakiwali:)
no i oczywiscie Zorro, Winetu, Czterej pancerni(szarik haha ktos musial udawac psa :) )no i chyba każdy bohater serialu tv niewykluczajac Stirlica

17.06.2009, 19:20 Cytuj | Zgłoś do moderacji

może nie sa to typowo "osiedlowe" zabawy, bo pochodzą ze wsi, ale ...
ja pamiętam gry takie jak cegiełki i kamień, ps. pochodzę z podlasia,

Cegiełki polegały na tym, iż na dwóch cegłach kładlo się mały patyk i go uderzało większym patykiem :) i jeżeli komuś udało się zlapać wybity mały patyk próbował strącic duzy patyk umieszczony po wybiciu małego na cegiełkach ... dalej już dobrze nie pamietał, były jakieś pkt. itp.

Gra w kamienia poelgała, najprościej mówiąc. na kopaniu kamienia w pole kolegi, ps. każdy miał wydzielony fragment pola z duzego koła.

Grał ktoś w coś podobnego ?

23.08.2009, 00:54 Cytuj | Zgłoś do moderacji

Ja się bawiłem w wojsko, konkretnie komandosów, czyli czołganie się po łąkach, strzelanie z patyków, wchodzenie do piwnic, i budynków, rzucanie kamieniami, owocami jak granatami:). Graliśmy w kwadraty chyba tak to się nazywało,w zbijaka, oczywiście w piłkę nożną, rower. Jak się wprowadziliśmy na osiedle, było dużo zalanych terenów - woda była czysta i wokół zaczynały powstawać nowe budynki, więc były budowy. Po znalezieniu jakichś porzuconych drzwi zrobiliśmy sobie z nich tratwę i pływaliśmy jak po mazurskich jeziorach, do czasu, aż się skąpałem, dostałem lanie i sobie odpuściłem:) ubaw był niesamowity, ale jak wróciłem do domu to trochę mnie bolał tyłek:)

23.08.2009, 23:20 Cytuj | Zgłoś do moderacji
Dodaj odpowiedź