logowanie rejestracja

W cieniu Czarnobyla

Rankiem 28 kwietnia 1986 roku, stacja monitoringu radiacyjnego w Mikołajkach odnotowała zwiększoną aktywność izotopów promieniotwórczych w powietrzu – norma została przekroczona aż o pół miliona razy. Dwa dni wcześniej doszło do wybuchu w czwartym bloku elektrowni w Czarnobylu. Skażeniu uległ obszar ok. 130 000 km2, liczba ofiar (według współczesnych szacunków) wyniosła minimum 30. Wskutek wybuchu w Czarnobylu, po niebie nad Europą „przeszła” radioaktywna chmura, wywołując przy tym wśród ludności panikę na wielką skalę.

czarnobyl
Po zarejestrowaniu przez stację w Mikołajkach nadzwyczaj wysokiego stężenia związków radioaktywnych w powietrzu, informację o tym zjawisku niezwłocznie przekazano warszawskiemu Centralnemu Laboratorium Ochrony Radiologicznej, które z kolei o godzinie 10 rano ogłosiło alarm. Z początku polscy naukowcy myśleli, że doszło gdzieś do wybuchu bomby atomowej. W godzinach popołudniowych dowiedzieli się jaka była prawdziwa przyczyna takiego stanu rzeczy. Co ciekawe, dowiedzieli się tego dzięki brytyjskiemu radiu BBC. Ze strony sowieckiej mieliśmy w tym przypadku do czynienia z ewidentną blokadą informacyjną i próbą ukrycia całego wydarzenia – jakże typowe dla Rosjan działanie.

CLOR jeszcze w nocy (z 28 na 29 kwietnia) złożyło władzom obszerny raport na temat zaistniałej sytuacji kryzysowej. Przedstawiono w nim także propozycje mające na celu ochronę ludności. Naukowcy postulowali przede wszystkim przeprowadzenie akcji podawania obywatelom dużych dawek jodu, który blokuje wchłanianie radioaktywnego izotopu jodu (działającego kancerogennie na tarczycę). Problemem stało się jednak bardzo niewielkie zaopatrzenie Polski w tabletki jodowe. Zdecydowano zatem, że wykorzystany w tym celu zostanie płyn Lugola, czyli wodny roztwór pierwiastkowego jodu oraz jodku potasu. 29 kwietnia członkowie Komitetu Centralnego PZPR, wraz z rządem, zdecydowali o powołaniu specjalnej Komisji Rządowej, która następnie wydała decyzję o podaniu dzieciom i młodzieży płynu Lugola. Akcja ta miała objąć 11 najbardziej zagrożonych województw (na północy i wschodzie Polski). Później rozszerzono ją na teren całego kraju. W przeciągu następnych kilkudziesięciu godzin, roztwór jodu wypiło ok. 18 milionów osób, w tym głównie młodych poniżej 18 lat. Ponadto wydano rozporządzenie zakazujące wypasu bydła na łąkach, najmłodszym natomiast zalecano podawanie mleka jedynie w proszku.

lugola
Postępowanie władz PRL-u wobec zagrożenia radioaktywną chmurą był jednym z niewielu przypadków, gdy polskie władze podjęły działania niezgodne z zaleceniami Moskwy, która problem Czarnobyla wyraźnie chciała przemilczeć. Wydarzeniem bezprecedensowym stało się opublikowanie w gazetach komunikatu zawierającego tabelę z poziomem skażenia. Szybko jednak nastawienie PZPR uległo zmianie: współpraca z Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej została mocno ograniczona, szkoły pozostały otwarte, a dodatkowo zachęcano ludzi do udziału w obchodach 1 maja. Już w latach po obaleniu komunizmu okazało się, że poziom radioaktywnego promieniowania nad Polską był najprawdopodobniej mniejszy niż zakładano; ludziom nie groziło poważne niebezpieczeństwo. Akcja podawania płynu Lugola stanowiła więc działanie w sumie niepotrzebne, jednak wskutek braku rzetelnych informacji ze strony rosyjskiej – w pełni uzasadnione.

Redaktor
Mateusz Pietrzyk
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.