logowanie rejestracja

Morderstwa polityczne w RP

Brutalne morderstwo, do którego doszło w ostatni wtorek, w łódzkim biurze Prawa i Sprawiedliwości to pierwsza tego rodzaju zbrodnia po roku 1989. Niejaki Ryszard C. zastrzelił z zimną krwią Marka Rosiaka, asystenta europosła PiS-u Janusza Wojciechowskiego oraz ciężko poranił nożem Pawła Kowalskiego, asystenta posła PiS-u Jarosława Jagiełły. Była to pierwsza zbrodnia w III RP, w której ofiara została pozbawiona życia z powodu przekonań i działalności politycznej. Jak wynika ze słów samego Ryszarda C., zarejestrowanych przez jedną ze stacji telewizyjnych, jego głównym celem miał być były premier Jarosław Kaczyński a motywacją – nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości czy też ogólnie do całej polskiej klasy politycznej. Spróbujmy przyjrzeć się zatem czasom wcześniejszym, przed obaleniem systemu komunistycznego w Polsce, w których to również dochodziło do zabójstw z polityką w tle. Oczywiście trzeba pamiętać, że te straszne sytuacje są w gruncie rzeczy do siebie nieporównywalne, a każda z nich cechowała się swoim tragizmem.

narutowicz
Pierwsza szerzej znana tego rodzaju zbrodnia miała miejsce w roku 1922, kiedy to Polska ledwo co odzyskała niepodległość. Ofiarą aktu przemocy został Prezydent Rzeczypospolitej Gabriel Narutowicz, który funkcję tą pełnił dopiero piąty dzień. Narutowicz, będący pierwszym prezydentem II RP, ściśle współpracował w owym czasie z marszałkiem Józefem Piłsudzkim i jego obozem politycznym. 16 grudnia 1922 roku, podczas otwarcia wystawy w warszawskiej galerii sztuki Zachęta, Eligiusz Niewiadomski oddał 3 śmiertelne strzały w kierunku Narutowicza. Sprawca był malarzem, cenionym wykładowcą i krytykiem sztuki, lecz także fanatycznym zwolennikiem Narodowej Demokracji Romana Dmowskiego. Najprawdopodobniej Niewiadomski nie wykazywał objawów choroby psychicznej, a główną jego motywacją do popełnienia morderstwa, była nienawiść do obozu politycznego Józefa Piłsudskiego. Sprawcę tego mordu politycznego skazano ostatecznie na karę śmierci, którą wykonano w styczniu roku następnego. Co ciekawe, Narutowicz otrzymywał wcześniej anonimowe listy z groźbami, jak chociażby: „Panie Ministrze! Dosięże Pana kara śmierci o ile Pan natychmiast nie złoży godności Prezydenta! dnia 10.XII.22. Patriota”.


Jakkolwiek zabójstwo Narutowicza jest najbardziej znanym mordem politycznym w dwudziestoleciu międzywojennym, to nie było ono jedyną tego rodzaju zbrodnią w tamtym okresie czasu. Po drugiej wojnie światowej z kolei, w państwie totalitarnym, jakim był PRL, również zdarzały się przypadki zabójstw, związanych z poglądami czy działalnością polityczną ofiar. Stroną atakującą były w tym przypadku służby bezpieczeństwa polskiego państwa komunistycznego. Szczególne nasilenie mordów politycznych miało miejsce w końcowym okresie istnienia PRL-u, czyli w latach 80-tych.

popieluszko
Niezależne obchody święta 1 maja, w 1983 roku zgromadziły wielu uczestników, przede wszystkim w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu. Także 3 maja odbyły się manifestacje niezależne. Władze odpowiedziały wzmożeniem represji. Przykładowo, 12 maja w komisariacie MO został pobity syn poetki opozycyjnej Barbary Sadowskiej, Grzegorz Przemyk – 2 dni później zmarł. W czerwcu tegoż roku do Polski przyjechał papież Jan Paweł II. Zostały przywitany przez rozentuzjazmowane tłumy. Wieczorem 16 czerwca, wielotysięczny pochód, skandujący "papież z nami", "Solidarność", "świat nas widzi" czy "My chcemy Lecha" ruszył Krakowskim Przedmieściem ku gmachowi KC. Został jednakże zatrzymany i rozpędzony przez milicję. Podczas spotkania w Belwederze z Jaruzelskim, papież emanował spokojem, natomiast uwagę zwracało nerwowe zachowanie Jaruzelskiego, który tłumaczył konieczność wprowadzenia stanu wojennego. Fakt ten, rzecz jasna, nie miał większego wpływu na postępowanie władz wobec części społeczeństwa, zaangażowanej w działalność opozycyjną. Dowodem na to, jest chociażby sprawa bestialskiego morderstwa, popełnionego na księdzu Jerzym Popiełuszce w październiku 1984 r. Od dłuższego czasu władze prowadziły wobec niego kampanię oszczerstw. Częścią tejże akcji był artykuł Jerzego Urbana (naczelnego propagandzisty komunistycznego), który oskarżał kapłana o organizowanie "antykomunistycznych seansów nienawiści". Owa zbrodnia wywołała rozpacz tysięcy ludzi, dla których ksiądz Jerzy był swoistym symbolem odwagi w obronie najwyższych wartości. Jego pogrzeb, z dnia 3 listopada, zgromadził kilkaset tysięcy ludzi. Spontanicznie powstawać zaczęły wtedy obywatelskie komitety przeciw przemocy.

Wśród ofiar komunistycznego aparatu bezpieczeństwa znaleźli się również m.in.: zaangażowani w polityczną działalność opozycyjną rolnik Piotr Bartoszcze czy student filologii polskiej Stanisław Pyjas. Ogólnie rzecz biorąc, w latach 80-tych, liczbę ofiar służb państwowych szacuje się na ponad 100 osób, w tym spora ilość księży katolickich. Z reguły były to przypadki śmierci w bardzo dziwnych okolicznościach, typu "wypadnięcie z jadącego radiowozu" albo „przypadkowa śmierć, spowodowana zacięciem się przy goleniu”. Większość sprawców morderstw politycznych w czasach komuny nie została w żaden sposób ukarana za swoje haniebne czyny. Warto wspomnieć, że duża część ofiar służb bezpieczeństwa doczekała się pośmiertnie wysokich państwowych odznaczeń. Szczególnie aktywny był w tej sferze śp. Prezydent Lech Kaczyński, który przykładał dużą wagę do polityki historycznej i upamiętniania ofiar systemu komunistycznego.

Redaktor
Mateusz Pietrzyk
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.